Francuski to język, który często kojarzy się z romantyzmem, delikatnością i zmysłowością. Ale jak się okazuje, ten „język miłości” potrafi zaskoczyć… swoimi brakami! Szczególnie jeśli chodzi o wyrażenia zmysłowe — smak, zapach, dźwięk czy dotyk. Przygotuj się na podróż po językowych lukach, których istnienia się nie spodziewałeś.
Na początek dobra wiadomość: we francuskim istnieje czasownik sentir, który oznacza „pachnieć”.
Tu akurat nie odczuwamy braku odpowiedników w języku francuskim – zapachy mają swoje miejsce i można je wyrażać dość swobodnie. Ale dalej już nie jest tak różowo.
Tu pojawia się pierwszy zgrzyt. Po francusku nie powiesz po prostu „To smakuje jak kurczak”. Dlaczego? Bo nie istnieje bezpośredni odpowiednik czasownika „smakować” w tym sensie!
Masz do dyspozycji inne opcje:
Ale kiedy chcesz powiedzieć, że coś smakuje jak coś innego, musisz sięgnąć po zupełnie inny czasownik:
Tak właśnie objawiają się braki odpowiedników w języku francuskim, który może dziwić każdego, kto zna angielski czy polski.
W języku angielskim czy polskim „brzmienie” to coś całkowicie naturalnego. Niestety, po francusku nie jest to aż tak intuicyjne.
Owszem, istnieje czasownik sonner:
Jednak kiedy chcesz powiedzieć „To brzmi jak muzyka z lat 90.”, znowu musisz sięgnąć po niezawodne ressembler à:
I znowu: mamy braki odpowiedników w języku francuskim, który może być uciążliwy.
W języku angielskim możemy powiedzieć „It feels like silk”, po polsku też znajdziemy jakieś konstrukcje („jest jak jedwab w dotyku”), ale po francusku… cisza.
Nie istnieje żaden powszechnie używany czasownik, który jednoznacznie wyraziłby, jak coś się czuje w dotyku. Trzeba radzić sobie opisowo – na przykład używając przymiotników lub porównań, np.:
To kolejny przykład na to, jak braki odpowiedników w języku francuskim potrafią ograniczyć swobodę wypowiedzi.
Język francuski ma wiele uroku, ale niektóre konstrukcje – szczególnie te zmysłowe – potrafią zaskoczyć swoją nieobecnością. Dlatego tak ważne jest świadome uczenie się słownictwa i zwracanie uwagi na to, czego nie da się powiedzieć dosłownie, bo po prostu nie istnieje odpowiednik.
Znajomość takich pułapek to ogromna zaleta w nauce – pozwala unikać kalek językowych i sprawia, że mówisz naprawdę po francusku, a nie „po polsku z francuskim słownictwem”.